
Tęsknię za normalnością.
Normalności mi trzeba, choć troszkę.
Chciałabym nadal prowadzić normalne życie.
Przeszło Ci kiedyś przez myśl coś takiego?
A czym jest dla Ciebie normalność? To większa swoboda, możliwość realizacji swoich planów? Wolność?
Twoją normalnością są teraz pewne małe rączki, dla których Ty i Twoja bliskość jest całym światem. A to, czego Ci brak to może wspomniana już swoboda i wolność, możliwość zaplanowania czegokolwiek – normalność masz, tylko nową.
A co za różnica jak to nazwę? Co to zmienia? I czy to znaczy, że mam siedzieć w domu i zrezygnować z siebie, bo taka jest teraz moja normalność?
Skąd, wręcz przeciwnie! To ma Ci ułatwić poszukiwanie rozwiązań i sposobów działania. Bo co to jest normalność? Dla każdego coś innego, mało konkretna wizja. A co to jest większa swoboda? W czym się przejawia? Aaa tu już możemy znaleźć coś namacalnego – wyjście na kawę z przyjaciółką, pójście na window shopping (albo po prostu shopping) do galerii, możliwość przeczytania kilku stron książki w towarzystwie ciepłej kawy? Mając konkretniejszy cel o wiele łatwiej stworzyć plan działania aby go osiągnąć.
A na dodatek – tęsknota za normalnością często niesie ze sobą uwierające poczucie braku, smutek i brak komfortu w „nowym życiu”. Nie tego chcemy na co dzień. Tęsknota za odpowiednio nazwaną – swobodą i kawą z przyjaciółką jest zdecydowanie łatwiejsza do oswojenia i sprzyja planowaniu i działaniu.
To co? Nazwij to, czego potrzebujesz, co da Ci komfort i wytchnienie. Pomyśl jak możesz to osiągnąć, jak to zaplanować. Zaakceptuj nowe, swoją nową normalność, swoją nową siebie. Ale z siebie i swoich potrzeb nie rezygnuj – także dla dobra swojego malucha.
