
Co dzisiaj za dzień? Zresztą, w sumie co za różnica, każdy jest taki sam. Twoje życie to ciągły Dzień Świstaka. Doskonale wiesz co będziesz robić jutro, pojutrze – ciągle to samo. Największe zaskoczenie to dla Ciebie kupa koloru innego niż zwykle, a atrakcja miesiąca to wyprawa na szczepienie. Równocześnie masz poczucie, że niczego nie możesz zaplanować i tak naprawdę zrobić. I jak tu nie utonąć we frustracji? Czasem masz wrażenie, że jedyne co masz, to masz dość.
Droga Mamo, słyszę jak Ci trudno.
Zatrzymaj się na chwilę. Posłuchaj siebie.
Czego potrzebujesz? Za czym tęsknisz? Złap to, określ, nazwij.
Wyobraź sobie, że jutro rano budzisz się, a Twój osobisty Dzień Świstaka minął.
Po czym to poznajesz, jeszcze będąc w łóżku?
Co robisz?
Jak wygląda Twój dzień?
Co czujesz?
Jak to wpływa na Twojego malucha i Twoich bliskich?
Jestem pewna, że od razu poczułaś różnicę pod skórą. Bardzo bym chciała żebyś to poczucie w sobie zatrzymała. Zatrzymała i pomyślała co z tego możesz przenieść na jutro lub jeszcze dziś? Jeden element, który da Ci przyjemność i odskocznię. Coś, co odmieni np. Twój poranek lub wieczór.
Masz to?
To mocno trzymaj, bo mam dla Ciebie zadanie. Tak, tak – wiesz jakie 🙂 Zaplanuj jak to zrobisz i wprowadź to w swoje życie. Nie kiedyś – jutro rano. Zamień tęsknotę na radość.
I w końcu – pamiętaj, że w Dniu Świstaka – jakkolwiek by nie wyglądał, to my tworzymy interpretację tego, co się zdarzyło – czy spodziewamy się dalszej zimy, czy wyglądamy słońca.
I tego słońca nam bardzo życzę!
